This is featured post 1 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 2 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 3 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 4 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 5 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

 

Wśród emigrantów najwięcej absolwentów z wyższym wykształceniem

Młodzi Polacy, bardzo dobrze wykształceni, coraz częściej decydują się na pracę za granicą. Jak mówią, nie po to uczyli się tyle lat, aby teraz pracować w Polsce za marne grosze. Niejednokrotnie nie sa nawet w stanie spłacić kredytu studenckiego, który wzięli w czasie studiów. Kredyty te przyznawane sa na bardzo dobrych warunkach, okres spłaty jest odroczony na czas po ukończeniu nauki. Kwota takiego kredytu to 20 tys. złotych. Jednak mimo to, mając bardzo dobre wykształcenie, nie sa w stanie sprostać polskiej rzeczywistości . I dlatego wybierają pracę u naszych zachodnich sąsiadów. To bardzo negatywny trend dla naszej gospodarki.

Polskie uczelnie kształcą na bardzo wysokim poziomie. O wiele wyższym niż w Anglii czy Irlandii. Dlatego absolwenci z Polski, są tam bardzo poszukiwani i znakomicie opłacani. W taki oto sposób gospodarka na zachodzie pnie się w górę, dzięki naszym wykształconym absolwentom wyższych uczelni. Dopóki ten stan będzie trwał, nie będzie dobrze. Wyobrażenie naszych ustawodawców idzie o krok za daleko. Wydaje im się, że Polacy zarabiając pieniądze za granicą, wydają je w Polsce. To nie jest do końca prawda. Polska jest krajem stosunkowo drogim. Oczywiście relatywnie do zachodnich zarobków może wydawać się tani, ale realnie nie jest to prawda. Przeciętna polska rodzina – przyjeżdżająca Np z Irlandii – raz w roku do Polski, zawsze narzeka, że jest u nas drogo. Za tę samą kwotę, którą wydaja na życie w  Polsce, spędziliby urlop w ciepłych krajach w wersji all inclusive. Nie mamy więc Zielonej Irlandii, zgodnie z obietnicami. A szkoda, bo w związku z tym, Polska traci co roku najlepszą elitę społeczeństwa. Nie ma się co dziwić, skoro ci, którym nie udało się wyjechać, muszą schować dyplom do szuflady i pracować jako kasjer – sprzedawca w hipermarketach. Takich przypadków jest niestety mnóstwo.

Koszty pracy wciąż jeszcze za wysokie

Z uwagi na obowiązujący w Polsce system podatkowy i ubezpieczeniowy, wśród pracodawców nadal nie ma zbyt wielu chętnych do zatrudniania ludzi na normalne, ludzkie umowy. Wysokie koszty pracy, zmuszają przedsiębiorców do zawierania krótkich, czasowych umów. Popularne sa tez umowy zlecenia i umowy o dzieło. Mimo, iż faktycznie wykonuje się pracę, jak inni stali pracownicy. Wysokie koszty pracy, napędzają niestety zjawisko „szarej strefy” wśród przedsiębiorców. Na umowach o pracę, widnieją najniższe wynagrodzenia.

Natomiast faktycznie, pracownicy otrzymują drugie tyle pod stołem. Bez podatku, bez składek ZUS. Godzą się na to obydwie strony, mimo, iż pracownicy maja świadomość tego, że tak naprawdę tracą i stracą wiele w przyszłości. Do obliczenia emerytur Zakład Ubezpieczeń Społecznych, będzie brał jedynie legalnie wykazane uposażenia. Jednak jak mówią pracownicy, wola teraz dostać więcej, by móc jakoś związać koniec z końcem. Nie myślą o przyszłości, bo stres związany z życiem codziennym im na to nie pozwala. Nie mówiąc juz o dodatkowych ubezpieczeniach. Co roku podwyższane jest minimalne wynagrodzenie za pracę. I co roku, pracownicy zastanawiają się, kto oblicza to minimum. Obecnie najniższa pensja wynosi 1500 zł brutto. Po odliczeniu kosztów, netto to nieco ponad 1100 zł. Koszty pracodawcy to ponad połowa tego. System ubezpieczeń nie gwarantuje jednak jak wiemy, wysokich emerytur, mimo wysokich składek. W związku z tym szara strefa wśród pracodawców, szerzy się coraz szybciej. Pracownicy jednak cieszą się, ze maja pracę, że zarabiają pieniądze tu i teraz. Jak mówią – przy takim tempie życia – może nawet nie dożyją do wieku emerytalnego. Nie tak, wyobrażano sobie życie w demokratycznym państwie. Jednak takie niestety sa realia. Podawane przez Główny Urząd Statystyczne, średnie wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, znacznie odbiegają od pensji przeciętnego Polaka. I nic nie zapowiada niestety zmian ku lepszemu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, która umiera ostatnia.

Kredyty hipoteczne napędzają gospodarkę.

Od dawna wiadomo, że dostępność do kredytów hipotecznych może być sposobem na pobudzenie gospodarki. Budownictwo mieszkaniowe, jako jeden z sektorów gospodarki od kilku miesięcy przezywa kryzys. Nie ma zbyt wielu chętnych, na zakup nowych mieszkań. Nie jest oczywiście tak, że sprzedaż w tej branży jest zerowa, jednak różnica między popytem, a podażą jest bardzo duża. Dlatego ekonomiści od dawna mówią, ze napędzić gospodarkę może między innymi większa dostępność do kredytów hipotecznych. Jeśli ludzie masowo zaczną brać kredyty na zakup mieszkań, nastąpi znaczny wzrost sprzedaży w branży budowlanej.

Dzięki temu, firmy budowlane zyskają środki na realizację kolejnych inwestycji. Czy to jednak faktycznie pobudzi gospodarkę? Zdania nawet wśród znakomitych ekonomistów sa podzielone. Przeciwnicy przestrzegają przed takim rozwiązaniem. Wszyscy wiemy, jak skończyło się masowe udzielanie kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych. Gospodarka rozwijała się prężnie, dopóki ludzi nie dotknęło bezrobocie. Banki tak samo masowo jak wcześniej udzielały kredytów, zaczęły wystawiać na licytację zakupione przez kredytobiorców domy.  Rodziny traciły majątki swojego życia. Tylko dlatego, że nie byli w stanie spłacić, tak łatwo dostępnych w przeszłości kredytów. Polacy również w wielu przypadkach nie maja świadomości, jak wielkim zobowiązaniem może być długoterminowy kredyt hipoteczny. To bardzo duże zobowiązanie, często na kilkadziesiąt lat. Dlatego decyzji nie można podejmować zbyt pochopnie. Nawet jeśli dziś, mamy dobrze płatna pracę, powinniśmy realnie spojrzeć przyszłość. Czy branża, w której pracujemy jest stabilna finansowo i ma szanse na rozwój. Lepiej podchodzić do długoterminowych zobowiązań bardziej zachowawczo. Napędzanie gospodarki za pomocą dostępności do kredytów, to rozwiązanie na krótki czas. Po kilku latach, sytuacja może ulec diametralnej zmianie i wszyscy za to zapłacimy. Zarówno rodziny, które staną się elementem długoterminowych zobowiązań, jak i cała gospodarka.

Okres świąteczny zbawieniem dla gospodarki

Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy niemal wszystkie firmy zajmujące się handlem przeżywają prawdziwy boom. Dotyczy to nie tylko branży spożywczej. Masowo kupowane sa miedzy innymi ozdoby świąteczne. W restauracjach więcej jest rezerwacji firmowych, podczas których przedsiębiorcy organizują wigilie dla swoich pracowników. Każda wystawa sklepowa jest udekorowana świątecznie, a więc branża projektantów i producentów ozdób znajduje się w fazie rozkwitu.

W restauracjach widoczny jest wzrost obrotów wskutek zamówień potraw wigilijnych na wynos. Z uwagi na liczne promocje w sklepach z branży odzieżowej, kosmetycznej i zabawkowej, zatrudnienie znajdują tu pracownicy sezonowi. Są oczywiście zatrudnieni na zasadach umowy zlecenie, jednak nikt nie przejmuje się negatywnymi skutkami takiej formy umowy. Liczy się tu i teraz. Dla branży alkoholowej to również złoty okres. W okresie świątecznym, tradycją w polskich domach stało się spędzanie wolnego czasu, przy „zakrapianych” kolacjach. Ten czas, to również modny termin na zawieranie małżeństw i organizowanie wesel. A mało jest przyjęć tego typu, które odbywają się bez alkoholu. Nie wiedzieć czemu, grudzień to wbrew pozorom wspaniały czas dla branży artykułów gospodarstwa domowego i meblarskiej. Jak wynika z rozmów z pracownikami tego typu sklepów, ludzie bardzo często kupują meble, telewizory i inne sprzęty. Dlaczego akurat w grudniu? Nikt chyba jeszcze, nie pokusił się o zbadanie tej tendencji. Banki kusza swoich klientów pożyczkami na świąteczne prezenty. Ludzie bez namysłu zadłużają się na kolejne miesiące, nie myśląc specjalnie, o konsekwencjach takiego kroku w przyszłości. Rynek usług fryzjerskich i kosmetycznych w grudniu każdego roku, także przezywa wielki boom. Zwłaszcza kobiety myślą o tym, by do stołu wigilijnego zasiąść z piękną fryzurą.

Zdecydowanie grudzień, to jeden z najlepszych miesięcy w roku, w którym notuje się największy wzrost gospodarki. Niestety potem przychodzi styczeń i  wzrost rzadko jest notowany.

Spadek bezrobocia niekoniecznie dowodem na wzrost gospodarki.

Sa takie okresy, kiedy główny Urząd Statystyczny podaje, iż nastąpił spadek bezrobocia. Nie zawsze jednak – a można się nawet pokusić o stwierdzenie, ze nigdy, nie jest to odzwierciedlenie faktycznego stanu, jaki istnieje w naszym kraju. W związku z bardzo wysokimi kosztami pracy, jakie musza ponosić pracodawcy, nadal istnieje tak zwana „szara strefa” w dziedzinie zatrudnienia. Mimo, iż fakt zatrudnienia „na czarno” jest bardzo niekorzystny dla pracownika, tendencja taka naprawdę istnieje. Jak mówią  zatrudnieni bez umowy, wola mieć prace na czarno, niż żadną . Bo takie niestety sa dzisiejsze warunki. Jednak głównym powodem spadku bezrobocia jest fakt wyjazdów za granicę ludzi, którzy przez dłuższy czas pozostają bez pracy. Mimo, iż kryzys dotknął niemal wszystkie kraje Unii Europejskiej, nadal jeszcze można znaleźć prace na wyspach , czy w innych krajach zachodnich.

Bezrobotni dotąd specjaliści, zostają więc wykreśleni z listy w urzędzie pracy i ślad w rejestrach po nich ginie. Faktycznie jednak, gdyby zostali w kraju, nadal byliby osobami bezrobotnymi. Nie jest wiec prawdą, że bezrobocie maleje, bo ludzie dostają pracę. Dostają to fakt, ale w innym kraju. Absolwenci szkół ponad gimnazjalnych, nagminnie zawyżają w czerwcu statystyki bezrobotnych, rejestrując się po ukończeniu szkoły, w urzędach pracy, jako osoby pozostające bez zatrudnienia. W tym okresie, następuje więc również zafałszowany obraz ilości osób bezrobotnych. We wrześniu i październiku natomiast znów następuje ich spadek. Nie wynika to bynajmniej z faktu, że absolwenci szkół otrzymali pracę. Tak naprawdę, rozpoczęli oni naukę na wyższych uczelniach i siła rzeczy musieli wyrejestrować się listy bezrobotnych. Najwięcej jednak „zamieszania”, w statystykach osób pozostających bez pracy, sa osoby, które masowo, często całymi rodzinami, wyjeżdżają za granicę. Aby obraz był prawidłowy, należałoby więc równolegle z informacja o stopie bezrobocia, podawać ilość mieszkańców zamieszkujących faktycznie w Polsce.