Archive for the ‘Bankowość’ Category

Mennica

Mennica, wytwórnia mająca przyznane przez państwo (panującego) prawo bicia pieniędzy metalowych (monet); często wytwarza również medale, znaczki probiercze, ordery, odznaki, pieczęcie, stemple itp. Najstarsze znane nam m. działały w Azji Mniejszej i w miastach greckich w VII—VI w. p.n.e., a w Rzymie w IV w. p.n.e. W wiekach średnich czynne były liczne m. lokalne, np. w Polsce w XIII—XIV w. było ich ponad 100. M. na ogół były poważnym źródłem dochodu skarbowego. W przeważającej mierze stanowiły własność panującego lub państwa, były jednak niekiedy oddawane w dzierżawę osobom prywatnym. Prawo bicia monet uzyskiwały również liczne miasta i instytucje kościelne. W Polsce pierwsza m. powstała w Wielkopolsce ok. 968 za panowania Mieszka I. W dawnej Polsce, oprócz królewskich, istniały także m. miejskie; przywilej bicia monet miały również osoby prywatne. Największa m. w dawnej Polsce czynna była od XI do XVII w. w Krakowie. W Warszawie m. powstała w końcu XVIII w. Sejm Elekcyjny w 1764 zobowiązał nowo wybranego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do uruchomienia m. W 1765 została powołana Komisja Mennicza, a 10 II 1766 ruszyły maszyny mennicze. M. warszawska została początkowo wydzierżawiona prywatnemu przedsiębiorcy, działającemu pod kontrolą państwa, a następnie stanowiła własność panującego. Czynna była (z przerwą 1796—1810) do 1867; wznowienie działalności m. warszawskiej nastąpiło w 1922; stanowi ona obecnie jedyną mennicę PRL.

Marża

Marża: 1. w znaczeniu ekonomicznym cena za usługi handlowe przedsiębiorstw handlowych; 2. w znaczeniu rachunkowym — różnica między ceną sprzedaży a ceną zakupu towaru. M. jest elementem składowym ceny. Wysokość m. powinna wystarczać na pokrycie kosztów przedsiębiorstwa i dawać zysk, który jest źródłem tworzenia funduszy na rozwój przedsiębiorstwa i na finansowanie bodźców materialnej zachęty dla jego załogi. Ważna funkcja społeczna m. polega na tym, że stanowi ona czynnik kultury handlu, ponieważ rozszerza lub ogranicza możliwości doskonalenia form i środków obsługi handlowej ludności, gdyż od m. jako źródła finansowania działalności handlowej zależy w zasadzie inwestowanie środków w rozbudowę sieci sklepów i w urządzenia ich lokali, stosowanie nowocześniejszej techniki sprzedaży i lepsze wynagradzanie pracowników za efektywniejszą pracę. Rozróżniamy m. hurtową i detaliczną, czyli przyznawaną od sprzedaży w handlu hurtowym i detalicznym w zależności od wysokości kosztów obrotu towarem na tych szczeblach handlu. Wysokość m. wynika jednak nie tylko z poziomu kosztów, ale także z ogólnych wytycznych polityki gospodarczej, określających kierunki wykorzystywania m. w charakterze zachęty, gdyż za pomocą normowania jej wysokości można sprzedaż określonego towaru popierać (np. książek) lub hamować (np. alkoholu) ew. kształtować neutralnie. M. może stanowić więc instrument oddziaływania na przebieg sprzedaży i ma duże znaczenie w polityce handlowej i w zarządzaniu handlem. Efektywne wykorzystanie m. wymaga, aby jej wysokość stosowana w określonych celach była optymalna i wynikała z rachunku ekonomicznego. W Polsce m. wyznacza się w zasadzie w określonej stawce procentowej do ceny detalicznej. Gdy sprzedaż towaru jest przeznaczona na zaopatrzenie produkcji m. wyznaczana jest w stawce procentowej do ceny hurtowej. W nielicznych przypadkach ustalane są kwotowe stawki m., tzn. w wysokości konkretnej kwoty dla określonej ilości towaru, np. w wartości sprzedaży 100 kg ziemniaków odmian późnych m. hurtowa wynosiła 8 zł, a detaliczna 20 zł. M. obowiązujące w Polsce określa się jako sztywne, w tym znaczeniu, że muszą być stosowane w ustalonej wysokości i nie mogą być zmieniane bez decyzji wyższej instancji do tego uprawnionej, i jako jednolite, obejmujące jedną stawką wiele artykułów lub duże grupy artykułów. W Polsce m. ustala Państwowa Komisja Cen, ale w zakresie branżowym: odzieży, tkanin i obuwia, minister handlu wewnętrznego jest uprawniony do różnicowania m. detalicznych, zależnie od aktualnych celów polityki handlowej. Może to jednak następować przy zachowaniu zgodności globalnej sumy m. zrealizowanych po zróżnicowaniu z globalną sumą m. detalicznych, wynikającą z ustaleń Państwowej Komisji Cen.

Lokata

Lokata: 1. w gospodarce kapitalistycznej ulokowanie środków pieniężnych (kapitału) w papierach wartościowych na rachunkach oszczędnościowych w bankach lub w innych instytucjach finansowych, w przedsiębiorstwach itp. w celu zabezpieczenia kapitału i osiągnięcia stałego dochodu; 2. w finansach gospodarki socjalistycznej pojęciem l. określa się społeczne środki pieniężne przekazane na zasadzie zwrotności, ale bez określonego terminu przez budżet państwa (lub inne fundusze) systemowi bankowemu, lub odwrotnie, przez system bankowy lub inne instytucje finansowe budżetowi państwa. W Polsce do 1966 lokowano w budżecie państwa akumulowane w PKO oszczędności ludności. Po tym terminie budżet państwa zrezygnował z tych l. i oszczędności te pozostają w systemie bankowym, w którym stanowią jeden z elementów służących do prowadzenia akcji kredytowej. Natomiast nadal są lokowane w budżecie fundusze rezerwowe PZU. Przejście w 1969 z systemu bezzwrotnego finansowania inwestycji przedsiębiorstw uspołecznionych przez budżet państwa do systemu finansowania ich kredytem bankowym spowodowało znaczne zwiększenie 1. budżetu państwa w bankach.

Lichwa

Lichwa, potoczna nazwa wyzysku dłużnika przez wierzyciela; polega na pobieraniu nadmiernych odsetek; pojawiła się jeszcze w formacji niewolniczej wraz z powstaniem kapitału pieniężnego. Kredyt lichwiarski przeznaczony był zazwyczaj na cele konsumpcyjne; popyt na ten kredyt wynikał nie z kalkulacji ekonomicznej, lecz z potrzeb osób popadających nieraz w bardzo krytyczne sytuacje wykorzystywane przez lichwiarza. Na wysoki poziom odsetek wpływało także duże ryzyko niewypłacalności, związane z tego rodzaju transakcjami. Zakazy uprawiania l., stosowane jeszcze w starożytności, nie mogły być skuteczne. Dopiero powstanie dobrze zorganizowanego rynku pieniężnego w kapitalizmie wyeliminowało l. dla osób posiadających zabezpieczenie pożyczek. Dla osób nie posiadających takiego zabezpieczenia l. jako instytucja pokątna przetrwała do dziś, nawet W krajach bogatych. W Polsce międzywojennej l. szczególnie szeroko rozpowszechniona była na wsi. W Polsce Ludowej, dzięki polityce kredytowej państwa dla wsi, znikły ekonomiczne przesłanki występowania l. jako zjawiska masowego. Kredyt lichwiarski utrzymuje się nadal w szerokim zakresie w krajach gospodarczo słabo rozwiniętych, powodując pauperyzację i ruinę wytwórców drobnotowarowych.

Korporacja

Korporacja, przyjęta w USA nazwa spółki akcyjnej. Stopień koncentracji wśród k. jest wysoki; w przemyśle przetwórczym ok. 1,5% ogólnej ich liczby posiada 78% kapitału akcyjnego. W USA Istnieje ok. 300 k. zatrudniających powyżej 10 tys. osób. Nazwa k. stosowana jest czasem w Anglii do określenia publicznej spółki akcyjnej.

Korner

Korner, zbiorowa, doraźna akcja spekulantów giełdowych, polegająca na wykupieniu znacznej części aktualnej podaży, aby móc następnie dyktować na rynku ceny nabywcom.

Konwersja

Konwersja, w sensie ekonomicznym oznacza zmianę warunków emitowanej pożyczki, tzn. oprocentowania, waluty, terminów spłaty itp. K. dokonuje się zwykle przez ogłoszenie zamiany dotychczasowej pożyczki lub pożyczek na nowe. Jeśli k. przeprowadzana jest na niekorzyść wierzycieli, zazwyczaj musi być poparta odpowiednią ustawą. K. może być dobrowolna lub przymusowa. W Polsce Ludowej dokonano np. k. wkładów Społecznego Funduszu Oszczędnościowego zamieniając je na obligacje Narodowej Pożyczki Rozwoju Sił Polski.

Konto

Konto, swoisty dla metod rachunkowości sposób dokonywania zapisów księgowych, dotyczących poszczególnych rodzajów zasobów dóbr materialnych, środków pieniężnych i papierów wartościowych, stanów należności i zobowiązań oraz funduszy, kosztów, strat, dochodów i zysków; przeciwstawia zapisy zwiększające dane pozycje zapisom zmniejszającym przez ich dwustronne notowanie, co pozwala na ustalenie salda konta. W praktycznym znaczeniu, urządzenie ewidencyjne (np. karta kontowa), w którym dokonuje się odpowiednich zapisów i obliczeń związanych z ustalaniem salda. Zob. też: credit, debet.

Inkaso

Inkaso, 1. zlecenie udzielone bankowi (bankowe operacje) przez wierzyciela, aby w jego imieniu ściągnął od dłużnika należność wynikającą ze złożonego do i. dokumentu, np. weksla, czeku, papierów wartościowych, listu przewozowego, — konosamentu itp.; 2. jedna z form rozliczeń bezgotówkowych stosowanych w Polsce między jednostkami gospodarki uspołecznionej; polega na złożeniu przez wierzyciela, będącego dostawcą towarów, wykonawcą robót lub usług, zlecenia finansującemu go bankowi w celu zainkasowania należności od odbiorcy (dłużnika). Dostawca wypełnia w tym celu formularz bankowy, tzw. żądanie zapłaty, na którym zestawia należności, dołączając faktury podlegające- zapłacie przez płatnika-odbiorcę z jego rachunku bankowego (z rachunku rozliczeniowego, gdy dostawy obejmują dobra wchodzące w zakres gospodarki eksploatacyjnej, i z rachunku inwestycyjnego, gdy dostawy lub roboty dotyczą inwestycji). Bank dostawcy kieruje „żądanie zapłaty” do zainkasowania do banku płatnika, ten przesyła jedną kopię „żądania zapłaty” oznaczoną symbolem „W” („wezwanie do zapłaty”) wraz z załączonymi fakturami do płatnika w celu wyrażenia przez niego akceptu, tj. zgody na zapłatę. Po otrzymaniu przez bank akceptu wyraźnego lub po upływie terminu przewidzianego dla akceptu milczącego bank obciąża rachunek płatnika i uznaje rachunek dostawcy (przelew); przelew dokonywany jest za pomocą rozliczeń międzyoddziałowych lub międzybankowych. Jeśli dostawca 1 płatnik mają rachunki w tym samym oddziale banku, spełnia on jednocześnie funkcje banku dostawcy i banku płatnika. Niektóre złożone do i. żądania zapłaty, a mianowicie oparte na tytułach egzekucyjnych sądowych, arbitrażowych i administracyjnych oraz dotyczące odszkodowań i kar umownych, jak również należności za pewne dostawy, pokrywane są przez bank z rachunku dłużnika (płatnika) natychmiast bez potrzeby uzyskiwania jego akceptu.

Inflacja

Inflacja, termin, który pojawił się w języku ekonomicznym przed wiekiem jako określenie zjawiska zalewania rynku przez pieniądz papierowy; obejmował również bezpośrednie i najbardziej widoczne tego następstwa oddziałujące na siłę nabywczą pieniądza papierowego oraz jego kurs w pieniądzu pełnowartościowym i w walutach zagranicznych. Pojęcie „i.” odnosiło się także do tych przypadków historycznych, kiedy państwo chcąc pokryć wzmożone potrzeby finansowe, zazwyczaj pozaekonomiczne, nie poprzestawało na normalnych wpływach skarbowych, lecz porzucając panującą wówczas walutę kruszcową i zawieszając wymienialność banknotów uciekało się do emisji pieniądza papierowego (pieniądza emisja) i zdobytymi w ten sposób środkami regulowało swoje płatności. W wyniku tego następował wzrost cen, wzbierała fala drożyzny, która zataczała coraz szersze kręgi, ogarniając stopniowo cały rynek towarów i usług. Z racji tego ludzie pracy forsowali swoje żądania rewindykacyjne i za cenami szły podwyżki płac, jednak z reguły za nimi nie nadążały i wytwarzała się luka płacowa. Rosnące potrzeby cyrkulacji wymagały nowych emisji. Ta sama konieczność narzucała się w obliczu malejącego ich efektu finansowego dla skarbu państwa wobec spadającej siły nabywczej emitowanego pieniądza. Nowe emisje podsycały wzrost cen, za którymi nie nadążały płace, pociągając za sobą kolejne emisje, i wobec tego proces przyjmował charakter kumulacyjny. Wraz z postępującym spadkiem siły nabywczej pieniądza papierowego na krajowym rynku towarów i usług, rósł kurs pełnowartościowego pieniądza złotego i srebrnego, tak że jednostki pieniądza kruszcowego uzyskiwały coraz wyższe agio w jednoimiennych jednostkach pieniądza papierowego. To samo działo się z kursem wymienialnych walut zagranicznych. Ten proces spadku siły nabywczej pieniądza brzemienny był w liczne perturbacje społeczno-ekonomiczne w sferze wymiany, podziału i w całym przebiegu reprodukcji. Wzrost cen był nierównomierny i działał jako czynnik redystrybujący dochód na korzyść sprzedawców handlujących towarami o cenach najbardziej zwyżkujących, do których z reguły należały dobra zaspokajające najpilniejsze potrzeby. Dodatkowe korzyści odnosili eksporterzy, gdy kurs dewiz w pieniądzu krajowym podnosił się bardziej niż poziom cen krajowych towarów eksportowych, co w pewnym stadium zaawansowania i. stawało się prawidłowością. Natomiast cały kapitał funkcjonujący zyskiwał na tym, że płace, stanowiące dla przedsiębiorców element nakładów, nie nadążały za cenami, rosła więc nadwyżka nad kosztami produkcji i cyrkulacji, tworząc dodatkowy zysk inflacyjny, tym pokaźniejszy, im znaczniejszym spadkiem dotknięte były płace realne. Najbardziej tracili posiadacze stałych dochodów nominalnych i oszczędności, rentierzy oraz wierzyciele, zyskiwali zaś dłużnicy spłacający zdeprecjonowanym pieniądzem zaciągnięte przed i. zobowiązania. Czerpanie dochodów przez skarb państwa z niepohamowanej emisji pieniądza papierowego dokonywało się więc kosztem jednej części społeczeństwa, wzbogacając równocześnie drugą. W. Lenin pisał, że inflacyjna emisja pieniądza papierowego „jest najgorszym rodzajem pożyczki przymusowej, że pogarsza ona najbardziej właśnie sytuację robotników, najbiedniejszej części ludności”. Pod względem charakterystyki ilościowej tradycyjnie rozumiana i. odznacza się tym, że w czasie jej trwania wielkość dochodu narodowego i produktu globalnego osiąga niebywale rozmiary jedynie w wyrażeniu nominalnym, natomiast ich fizyczny wolumen nie wzrasta. W wyniku i. deficyt istniejący po stronie podaży procesu reprodukcji i cyrkulacji nominalnie maleje, zaś niewystarczający wolumen fizyczny zwiększa się w wyrażeniu pieniężnym i rzeczywiste niedostosowanie strumienia dóbr i siły nabywczej zmierza za pomocą rynku bez administracyjnego racjonowania w kierunku formalnego zbilansowania. Od strony jakościowej i. w tradycyjnym rozumieniu wiązana jest wyłącznie z systemem finansowania wzmożonych wydatków państwowych za pomocą skarbowej emisji pieniądza papierowego, stosowanym pod naporem nadzwyczajnych okoliczności. Państwo czerpie przy tym gros swoich dochodów nie przez zwykle przejmowanie pieniędzy od społeczeństwa, nakładając na nie ciężary finansowe, lecz przez kreowanie i dostarczanie społeczeństwu nowych, dodatkowych pieniędzy. Takie rozumienie i., odpowiadające historycznemu typowi tego zjawiska, utrzymywało się niepodzielnie mniej więcej do końca trwałego panowania pieniądza złotego. Określanie terminem „i.” zjawiska spadku siły nabywczej pieniądza, występującego regularnie we wzrostowych fazach każdego cyklu koniunkturalnego, również w dobie panowania waluty złotej, wykluczone było ex definitione i nie pojawiało się w żadnej szkole ekonomicznej. Mniej więcej przed pół wiekiem jednoznaczne przedtem pojęcie „i.” zaczyna rozciągać się na rozmaite treści. Towarzyszy temu wielorakość kryteriów, gdy daje się bliższe określenia i., mające charakteryzować ją ze względu na przyczyny, rozróżniając np. i. pieniężną, kredytową, budżetową, i. siły nabywczej, i. wynikającą z detezauryzacji, z przeinwestowania, z niedoprodukcji, i. importowaną, i. cen, i. wywołaną przez -* dewaluację, i. popytową, i. kosztową (wywoływaną przez ciśnienie kosztów — cost push). Posługiwanie się więc pojęciem „i.” przestaje być obecnie naukowo komunikatywne. Zbyt wielką ogólnikowością razi zwłaszcza powszechne dziś traktowanie i. jako wzrostu ogólnego poziomu cen. Należałoby mniej szafować tym terminem i mówić np. o rynku sprzedawcy czy producenta, presji popytowej czy luce podażowej lub nawet inflacyjnej, gdy popyt przy danych cenach, co prawda, przewyższa podaż, lecz tylko w takiej mierze i przy takich innych warunkach, że odpowiedni wzrost oszczędności lub obciążeń finansowych, rosnąca podaż, jednorazowa zwyżka cen części towarów, choć powetowana przez podniesienie płac, są w stanie przywrócić równowagę. Z kolei fakt podnoszenia się ogólnego poziomu cen, a tym samym obniżania się siły nabywczej pieniądza, adekwatnie wyraża termin „deprecjacja” pieniądza i po jej stwierdzeniu należałoby dopiero dociekać, czy przejawia się w ten sposób i., dewaluacja, praktyki monopolowe lub normalne dla każdej fazy ożywienia koniunktury wzmożenie popytu i in. I.nie jest zjawiskiem czysto pieniężnej i finansowej natury, lecz sięga korzeniami znacznie głębiej, do dysproporcji w strukturze produkcji i podziału oraz określanej przez nie wymiany. W tym aspekcie zaburzenia w dziedzinie pieniężno-finansowej występują jedynie jako przejaw istotnego naruszenia ogólnej równowagi gospodarki i wobec tego środki z tej dziedziny nie są w stanie skutecznie zwalczyć i., o ile nadal działają przyczyny zakłócające przebieg reprodukcji. Poza tym naruszenie równowagi reprodukcji wcale jeszcze nie musi się rozwinąć w proces, który charakteryzuje się wyścigiem podsycającego się wzajemnie rosnącego popytu pieniężnego i poziomu cen z tendencją do oddalania się od stanu zrównoważenia. Nie ma bowiem podstaw do rozwijania się tego procesu bez aktywnego oddziaływania czynnika pieniężnego, a mianowicie bez takiej ekspansji podaży pieniądza i w ślad za nią strumienia popytu, aby masa pieniądza wchodzącego do obiegu wzrastała bardziej niż ogólny poziom cen. Należałoby więc mówić o i. właściwej dopiero po stwierdzeniu, że ma się do czynienia nie tylko ze stanem naruszenia równowagi rynkowej przez względny nadmiar popytu, lecz z procesem odchodzenia przy danych cenach od stanu zrównoważenia strumienia wydatków z możliwościami podaży towarów i usług, który charakteryzuje się ponadto innymi cechami. Jest to mianowicie proces na tyle nasilony, że wywołuje wzrost cen i spadek siły nabywczej pieniądza. Następnie proces ten przypomina rozciągającą się spiralę: realizacja towarów po rosnących cenach powiększa utargi, te wracają na rynek jako zwiększone wydatki i podsycają wzrost cen, który przysparza utargów itd. Wreszcie proces ten samorzutnie się nie cofa, jak to widzimy np. przy załamaniu się ożywienia koniunkturalnego i wejściu w zniżkową fazę cyklu. Przy takim rozumieniu i. nie każdy przypadek wzrostu cen i spadku siły nabywczej pieniądza wypadałoby obecnie określać tym mianem. Ostrożność przydałaby się nie tylko przez wzgląd na przestrzeganie określonego porządku terminologicznego, lecz również z przyczyn polityczno-społecznych, pochopność bowiem poszczególnych ekonomistów burżuazyjnych w znajdowaniu i. w ich własnych krajach ma i taki skutek, że odwraca uwagę od roli praktyk monopolowych w podnoszeniu cen. Nawet jednak przy dostatecznie precyzyjnym sformułowaniu definicji i. i zgodnym jej rozumieniu nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy dany, konkretny przypadek wzrostu cen ma charakter czysto inflacyjny, koniunkturalny, monopolistyczny, czy też jest jeszcze innej natury, dlatego że w konkretnej rzeczywistości wszystkie te elementy mogą się na siebie nakładać.